Nowy esej: «Programista, którego nie ma»
Dodałem do galerii nowy esej — „Programista, którego nie ma”. To najgłębsze pytanie tej książki: skoro pod każdą emocją siedzi stary algorytm przetrwania, to kim jestem ja, ten, który ten kod ogląda? Punktem wyjścia są pacjenci Gazzanigi z rozdzielonymi półkulami mózgu — mówiąca półkula, nie znając prawdziwego powodu czynu, w ułamku sekundy zmyśla go i bierze za własną decyzję. Ten narrator nie jest programistą. Jest rzecznikiem, który odczytuje gotowy wynik i kłania się jako autor.
Stąd droga prowadzi przez eksperyment Libeta (mózg rusza, zanim poczujesz „postanawiam”), „pusty pokój” Metzingera i Damasia oraz buddyjską anattę — aż do niewygodnej granicy: pod kodem jest więcej kodu, a potem nie ma już nikogo. Czy to przepaść, w której znika „ja” — czy próg, za którym zaczyna się jedyna realna wolność, jaka nam została? Odpowiedź jest w eseju.
Przeczytaj:
adgrex.euProgramista, którego nie ma — Eseje | Labirynt szczęściaPod koniec lat siedemdziesiątych Michael Gazzaniga badał ludzi, którym z powodów medycznych przecięto spoidło wielkie, czyli pas włókien spinający dwie…
14 czerwca 2026