Zahavi opisał nią cały obieg sygnałów w przyrodzie, a Twój mózg stosuje ją do każdego człowieka, którego ocenia. Sygnał tani jest bezwartościowy: kciuk pod wiadomością kosztuje zero, więc nie mówi nic. Sygnał kosztowny nie kłamie, bo na kłamstwo trzeba by wydać to, czego się nie ma.
Dlatego czytamy nie deklaracje, lecz wydatki. Zdrowie i witalność, bo ciała nie da się udawać przez tydzień. Spokój, bo najdroższy jest dla tego, kto ma pod spodem problem; spięcie jest wyciekiem, którego nie zatrzyma żadna postawa. Zasoby, ale nie te deklarowane. Pierwotny odczyt nie brzmi „ten ma", tylko „ten nie musi liczyć". Kto oszczędza na każdym kroku, sygnalizuje, że jest blisko granicy, a podświadomość odbiorcy słyszy w tym pytanie o to, czy starczyłoby na dzieci.
Kobieta czytająca mężczyznę robi dokładnie to. Nie ocenia treści tego, co mówi. Mierzy koszt: czy głos siada przy trudnym pytaniu, czy ręce znajdują sobie zajęcie, czy pauza zostaje wytrzymana. Niepewność jest sygnałem uczciwym w tym samym sensie co ogon pawia. Jest droga i nie da się jej zafałszować dłużej niż przez kilka minut.
Część 2: Autor na stole operacyjnym
Sama teoria jest tania. Dopiero konfrontacja z rzeczywistością nadaje jej wagę. Dlatego postanowiłem zrobić coś, czego autorzy poradników zazwyczaj unikają.