Stąd bierze się ciężar, którego nie umiesz nazwać. Jeśli to grono Cię nie potwierdza i nie potrzebuje, układ alarmowy odczytuje sytuację jednoznacznie: wypadasz ze stada. Ten alarm nie liczy zaproszeń ani reakcji pod zdjęciem. Liczy zimę. Człowiek, którego nikt nie potrzebował, nie dożywał wiosny, a Twój sprzęt nadal pracuje na tej stawce, choć od dawna nikt nie umiera z braku sojuszy.
Dlatego uwaga nie jest higieną ani przyjemnostką. Jest jedyną dźwignią, jaką masz. To, czemu przyglądasz się codziennie, jest Twoim światem, a Twój świat wystawia Ci rachunek emocjonalny, którego nie da się odesłać. Przekierowanie uwagi na ludzi, dla których Twoje zniknięcie zostawiłoby dziurę, nie jest pocieszaniem się. Jest wyborem tego, kto ładuje Twoje konto, a kto je drenuje.
Praxeologia: twój audyt energetyczny Jeśli chcesz odzyskać kontrolę nad swoim życiem, musisz przeprowadzić audyt swojego otoczenia. Nie możesz pozwolić, by Twoje konto Ego było drenowane przez przypadkowe transakcje.
1. Zidentyfikuj dreny: Zrób listę 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Zadaj sobie pytanie, czy po spotkaniu czujesz się lżejszy i silniejszy, czy może wyczerpany i zubożały. Następnie spójrz prawdzie w oczy i zapytaj, czy stać Cię na ten wydatek energetyczny. Jeśli relacja generuje deficyt, a Ty nie potrafisz przekuć jej w wartość, przestań udawać siłacza.