Największa pułapka polega na tym, że ten nagły spadek poziomu „hormonów szczęścia” i wyrzut stresu jest często interpretowany przez naszą świadomość jako dowód. Skoro czuję się tak źle, to znaczy, że zagrożenie musi być realne. To napędza kolejne negatywne myśli, pogłębia symulację i domyka pętlę cierpienia, które stworzyliśmy sami, we własnej głowie.
Warto rozdzielić dwa mechanizmy. Odrzucenie aktywuje ten sam obszar mózgu co uraz fizyczny. Samo przeżuwanie myśli o zagrożeniu utrzymuje natomiast organizm w stanie pogotowia na długo przed zdarzeniem i długo po nim. Pierwsze boli. Drugie niszczy.
Typy motywacji
Moja teza dotycząca motywacji jest następująca: istnieją dwa główne typy motywacji – motywacja pchająca i motywacja ciągnąca. Każdy z tych typów odgrywa inną rolę w naszym życiu, mając swoje unikalne źródła oraz konsekwencje.